...i po zimie
chociaż zupełnie nie lubię zimy i zimna, to ten ostatni śnieżny kataklizm, muszę przyznać, był całkiem malowniczy.
akurat jechałem autem gdy zaczęło sypać, ciekawe doświadczenie życiowe - widoczność 3 metry ;) a opony letnie... hehe.
no nic. dojechałem jak już się przejaśniało... z okna wyglądało to tak:
no to czekam na lato.


